Rosemary | 30. Grudzień 2009 @ 20:28
Kolczyki te swoim kształtem przypominają morskie żyjątka - meduzy. Zostały wykonane ze srebrnych diamentowanych korali i srebrnych "witek" w postaci łańcuszka-żmijki. Srebrne korale, dzięki specjalnej technice wykończenia, mienią się jakby były wysadzane drobnymi kryształkami :)


Rosemary | 27. Grudzień 2009 @ 15:06
Intrygujące, że wszystkie naszyjniki z perłami wychodzą takie delikatne i romantyczne. Aż się boję je przeładować zbędnymi ozdobnikami. Podobnie w tym naszyjniku, perłowo - rubinowym, najmocniejszym akcentem jest duża kontrastująca perła. A całość przywodzi mi na myśl lekki zapach Pleasures od Estee Lauder :)


Rosemary | 25. Grudzień 2009 @ 23:39
Perły te przeszły naprawdę długą drogę do mojego serca. Są nieregularne, duże i jakieś takieś... specyficzne.
Jednak gdy natknęłam się na nie na żywo - bardzo mi się spodobały. Bo... są nieregularne, duże i specyficzne :)
Perły Biwa pochodzą z Japonii. Hodowlą tych pereł zajmują się małże zamieszkujące największe i najstarsze jezioro Kraju Kwitnącej Wiśni - jezioro Biwa.
Moje perełki ze zdjęć poniżej mają ok. 2,5cm każda.
Kolczyki te to kaskady dwóch rodzajów pereł - Biwa i zwykłych hodowlanych. W łańcuszkach zostały wplecione również duże podłużne ręcznie satynowane srebrne korale

Skromniejsze, jeśli chodzi o rozmiar, ale bardziej misterne kolczyki z perłami Biwa, drobnymi oponkami kwarcu dymnego i karneolu

Bigle "kajdanki", zastosowane w obu parach, są bardzo wygodne i wyglądają niezwykle elegancko.
Rosemary | 25. Grudzień 2009 @ 18:33
W tym roku zimowe święta są dla mnie szczególne. Po raz pierwszy spędzam je z dala od najbliższej rodziny. Mam nadzieję, że nie tęsknią za mną jakoś szczególnie mocno i dobrze spędzają ten długi weekend. Przyznam szczerze, że brak ich towarzystwa odczułam najmocniej parę dni temu podczas przedświątecznych zakupów "jedzeniowych" (czułam się taka zagubiona! Kuchnia nie jest moim ulubionym miejscem ;) ) oraz wczoraj podczas kolacji u znajomych. Tyle bym chciała życzyć moim bliskim, a jeszcze bardziej chciałabym, żeby to wszystko się spełniło...
Zgodnie z tradycją, jest to czas składania życzeń, więc i ja wszystkim Wam chcę życzyć wszystkiego najlepszego. Życzę, żeby każde święta przynosiły tylko radość i energię. A cytując jedną z gwiazdek polskiego show biznesu, życzę również wiary w siebie i w swoje marzenia. Marzenia przecież nie mają daty ważności :)
Foto.
Rosemary | 21. Grudzień 2009 @ 17:39
Te zabwne retro nożyczki czekały na swoją kolej dość długo :) W końcu stały się ślicznym wisiorem.
Rosemary | 18. Grudzień 2009 @ 13:37
Nie wiem, skąd się wzięły te cytrynowe kwiaty i jakim cudem dobrały się w pary z pomarańczowymi kryształkami :) chyba potrzebowałam kolorowej przerwy.
Słoneczne i fajnie dzwoniące w uszach kolczyki. Optymistycznie :)
Rosemary | 17. Grudzień 2009 @ 23:18
Przyjęło się, że kryształy Swarovskiego podaje się w towarzystwie złota lub srebra. Niniejszym wpisem proponuję kolczyki z kryształami, oprawionymi w miedź i mosiądz. Metal może mniej szlachetny, ale nadający kolczykom zupełnie inny klimat.

Rosemary | 16. Grudzień 2009 @ 22:15
W biegu, poszukiwanie prezentów, sesja za pięć minut, inne deadline'y, gorączkowe załatwianie ostatnich w tym roku spraw - typowy grudzień. Święta przychodzą znowu niespodziewanie, a na tak długo oczekiwany śnieg nawet nie ma czasu. Jedynie przelotne spojrzenia przez okno na wirujące śnieżynki.
Dzisiaj na praktycznej próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czym odmierzamy nasze życie - latami, a może chwilami szczęścia?
Całe szczęście, że te chwile szczęścia, kiedy czujesz się szczęśliwy, naprawdę sie zdarzają. Szczęśliwie :)
Ale do rzeczy!
W Rosemary's Manufacture pojawiła się zapowiada jakiś czas temu seria gotyckich naszyjników. Delikatne, klimatyczne i niepowtarzalne - wszystkie zostały wykonane w pojedynczym egzemplarzu. Idealne nie tylko na mroczne imprezy, ale również jako oryginalny dodatek do wieczorowej sukni.



Więcej zdjęć z sesji znajdziecie na moim flickr. Po kliknięciu powinien uruchomić się pokaz slajdów :)
Model: Katarzyna
Foto: B. Ponikiewski